Ludowy Klub Sportowy w Studzionce

Pomiń nawigację
Drużyna M Pkt
1. Wyry 15 39
2. JUWe (s) 15 36
3. Studzienice 15 27
4. ZET (s) 14 26
5. CZAPLA 15 25
6. Chełm Śl. 14 25
7. Rudołtowice- Ćw. 15 23
8. Studzionka 15 23
9. Wisła W. 13 22
10. Międzyrzecze (b) 15 19
11. Frydek 14 18
12. Jankowice 15 16
13. ISKRA II 15 15
14. SIÓDEMKA 15 14
15. Piasek (b) 15 8
16. Bojszowy (s) 14 3
powered by © Tabelkownik 1.5

Zobacz: całą tabelę, orlików, trampkarzy.

Orliki

19.11.2017, 10:00
Studzionka- Góra (zaległy z 9 kolejki) 1:7

Młodziki

11.11.2017, 11:00
Studzionka- Łąka 0:9

Trampkarze

17.11.2017, 16:00
Studzionka- Świerczyniec (baraż o awans do III ligi) 3:6

Pszczyńska Liga Orlików

19.11.2017, 10:15
Studzienice- Studzionka 11:0

Pszczyńska Liga Młodzików

18.11.2017, 09:00
Studzionka- Iskra II 0:8

Wideo LKS Studzionka

Wywiad z prezesem LKS Studzionka

W najbliższą niedzielę, 20 marca czeka wszystkich członków LKS Studzionka walne zebranie sprawozdawczo- wyborcze. Z tej okazji pozwoliłem sobie zadać kilka pytań prezesowi, Panu Krzysztofowi Czerwińskiemu

  • Mijają właśnie dwa lata od powierzenia Panu funkcji prezesa LKS Studzionka. Poczatki były trudne. Wiemy, że wyborowi Pana na to stanowisko towarzyszyło trochę emocji, a wielu ludziom ten wybór nie przypadł do gustu. Sporo satysfakcji sprawiło by im niepowodzenie Pana działań.

Rzeczywiście, objąłem funkcję prezesa LKS Studzionka w dość szczególnym momencie. W czerwcu 2008 roku zrezygnował z prowadzenia klubu Marian Wieczorek. Przez pół roku klubem kierował jego zastępca Jacek Indeka. Wcześniej byłem członkiem zarządu klubu, więc sprawy klubu nie były mi obce. Razem z Alfredem Gonską zajmowałem się też przez kilka lat juniorami Studzionki. W miarę możliwości pomagałem też klubowi finansowo. Moja zgoda na kandydowanie była podjęta świadomie. Zdawałem sobie sprawę z ogromu obowiązków, ale mam swoją wizję klubu i staram się ją realizować.

  • Te dwa lata to spory wysiłek organizacyjny i finansowy. Co udało się przez ten czas zrealizować?

Zamierzałem zbudować silną drużynę, zdolną do awansu do ligi okręgowej i ten cel się nie zmienił. By jednak stworzyć taką drużynę, należy zabezpieczyć jej środki finansowe. To nie może być przypadkowy, jednorazowy awans i spadek po pierwszym sezonie. Utrzymanie drużyny w okregówce to są koszty. Dotacje z Urzędu Miasta ledwo wystarczają na finansowanie drużyn młodzieżowych i bieżące utrzymanie obiektu. Dorosły sport wymaga finansowania z zewnątrz. LKS posiada grupę oddanych sponsorów, jednak cały czas szukamy kolejnych. Stabilnie i coraz prężniej działa klubowa kawiarenka, zapewniając stały dochód.

Sporym nakładem sił i środków udało się wykończyć salę w budynku klubowym. Obecnie kończymy zaplecze kuchenne. Już teraz sala jest wykorzystywana na organizację okolicznościowych imprez. Teren wokół Domu Sportowca to znakomite miejsce na organizację festynów i imprez zakładowych. Sukcesem finansowym było wynajęcie terenu na festyn Hydrobudowy Polska S.A. (wykonawca Stadionu Narodowego w Warszawie, stadionów w Poznaniu i Gdańsku) na którym bawiło się prawie 300 pracowników tej firmy z całej Polski. Liczymy że śladem Hydrobudowy pójdą inne firmy.

Przed nami jeszcze sporo prac w Domu Sportowca. Mam na myśli wykończenie drugiego piętra, gdzie między innymi powstaną pomieszczenia dla zarządu klubu.

  • A co z wynikiem sportowym?

Mamy w klubie trzy drużyny piłkarskie. Trampkarzy starszych, juniorów i seniorów. Każdej z tych grup staramy się zapewnić optymalne warunki do treningów. Najgorzej, w sensie kadrowym, jest z trampkarzami. W małych miejscowościach ciężko jest dobrać rocznikowo grupę młodych piłkarzy, stąd też u nas trenują razem trampkarze starsi, młodsi a nawet żacy. Odbija się to na wynikach osiąganych przez drużynę, ale nie wynik jest najważniejszy w tej kategorii wiekowej. Liczy się gra, boiskowe obycie.

Juniorzy to czołówka Tyskiej Ligi Juniorów z ogromnymi szansami na awans. Ważne, że chłopcy pod okiem Henryka Paszka dobrze się rozwijają i stopniowo zasilają pierwszą drużynę.

A jeśli chodzi o seniorów, to moim celem jest gra tej drużyny na wyższym szczeblu. Organizacyjnie jesteśmy przygotowani na awans. Sportowo jak widać jeszcze nie. Ale jeszcze raz powtarzam. Przede wszystkim stabilna sytuacja finansowa klubu. Na sportowy sukces przyjdzie czas.

  • Wspomniał Pan o dotacjach z Urzędu Miasta w Pszczynie. Jak układa się współpraca klubu właśnie z Urzędem, czy lokalnie z sołtysem, radą sołecką?

Nigdy nie jest tak dobrze, żeby nie mogło być lepiej, ale generalnie nie narzekam. Marzeniem nie tylko moim, ale pewnie prezesów wszystkich pszczyńskich klubów są dotacje zbliżone do tych jakie mają kluby w ościennych gminach. Póki co gminy Pszczyna na takie nie stać. W najbliższych dniach zaplanowano spotkanie z burmistrzem właśnie na temat finansowaniu sportu. Być może w niedalekiej przyszłości sytuacja się poprawi.

Współpraca z sołtysem, radą sołecką, szkołą podstawową czy gimnazjum jest poprawna. Od lat korzystamy z sali gimnastycznej w gimnazjum, basenu, szkolnych boisk.

  • Wspomniałem na wstępie, że wybór Pana na stanowisko Prezesa klubu nie wszystkim przypadł do gustu. Co Pan na to?

Można było odnieść takie wrażenie. W każdej organizacji są członkowie którzy pracują więcej inni mniej. Nie mam zamiaru nikogo sądzić i oceniać. Każdy niech zrobi sobie indywidualnie rachunek sumienia. Myślę, że efekty ostatnich dwóch lat naszej pracy pozbawiły ewentualnych „opozycjonistów” wszelkich argumentów.

  • Obowiązki Prezesa, praca zawodowa pochłaniają sporo czasu. Co na to rodzina? Czy ma Pan czas na jakieś hobby?

Piłka to największe moje hobby. Owszem, zabiera mi sporo wolnego czasu, ale rodzina doskonale to rozumie. Mam bardzo wyrozumiałą żonę i córkę, którym przy okazji chciałbym podziękować właśnie za wyrozumiałość, cierpliwość i wsparcie.

  • 20 marca kolejne walne zebranie sprawozdawczo- wyborcze w klubie. Czy zamierza ubiegać się Pan o reelekcję?

Tak. Dodam jednak, że prezes wybierany jest spośród członków zarządu. Muszę więc najpierw zostać wybrany do zarządu klubu.

Korzystając z okazji chiałbym prosić wszystkich członków i sympatyków klubu o liczny udział w zebraniu. Przypomnę, niedziela 20 marca, godzina 17:00, sala w Domu Sportowca.

  • Życzę zatem ponownego wyboru na Prezesa LKS Studzionka i sukcesów na miarę Pańskich ambicji i oczekiwań.

Dziękuję. Korzystając z okazji chciałbym podziękować wszystkim, z którymi przez te dwa lata przyszło mi współpracować. Moim najbliższym współpracownikom- członkom zarządu LKS, trenerom, piłkarzom, działaczom, firmom i instytucjom, sponsorom, personelowi Kawiarenki KIBIC no i kibicom. Wszystkim, którym leży na sercu dobro Naszego Klubu.

  • Dziękuję za rozmowę

Komentarze

fajny wywiad:D Ciesze sie też że pan Prezes jednak nie rezygnuje i nadal chce prowadzić klub, bo słyszałem już różne pogłoski. Bym zapomniał. Dzięki Całemu zarządowi, w tym takrze p. Prezesowi za te 2 lata społecznej pracy na rzecz naszego klubu. Widać duzo zmian na plus:) problemy pewno też były,ale od nich sie nie ucieknie..)
A gdzie pytania o rundę wiosenną ,jakie plany co do drużyny seniorów?Kto przybędzie,a kogo zabraknie???
Dobra robota p.Mirku !!! więcej takich rozmów ! :) pozdrawiam ! 20 godzina 17 wszyscy na zebranie !
mirek do zarządu!!!!!!!!

Skomentuj artykuł

Pseudonim:

Treść komentarza:

Przepisz 5 pierwszych znaków z obrazka. Wielkość znaków nie ma znaczenia:Obrazek z kodem do przepisania