Ludowy Klub Sportowy w Studzionce

Pomiń nawigację
Drużyna M Pkt
1. Wyry 15 39
2. JUWe (s) 15 36
3. Studzienice 15 27
4. ZET (s) 14 26
5. CZAPLA 15 25
6. Chełm Śl. 14 25
7. Rudołtowice- Ćw. 15 23
8. Studzionka 15 23
9. Wisła W. 13 22
10. Międzyrzecze (b) 15 19
11. Frydek 14 18
12. Jankowice 15 16
13. ISKRA II 15 15
14. SIÓDEMKA 15 14
15. Piasek (b) 15 8
16. Bojszowy (s) 14 3
powered by © Tabelkownik 1.5

Zobacz: całą tabelę, orlików, trampkarzy.

Orliki

19.11.2017, 10:00
Studzionka- Góra (zaległy z 9 kolejki) 1:7

Młodziki

11.11.2017, 11:00
Studzionka- Łąka 0:9

Trampkarze

17.11.2017, 16:00
Studzionka- Świerczyniec (baraż o awans do III ligi) 3:6

Pszczyńska Liga Orlików

19.11.2017, 10:15
Studzienice- Studzionka 11:0

Pszczyńska Liga Młodzików

18.11.2017, 09:00
Studzionka- Iskra II 0:8

Wideo LKS Studzionka

Studzionka- Tychy II 2:5

Wszystko co dobre kiedyś się kończy. Dzisiaj skończyła się seria zwycięstw LKS Studzionka. Drużyną która ją przerwała okazał się rezerwowy zespół GKS Tychy.

Niewątpliwie na wynik meczy miała wpływ sytuacja z 11 minuty, kiedy to zmierzającą do bramki piłkę ręką zatrzymał Michał Mach. Ukarany został czerwoną kartką a karnego na bramkę zamienił Adam Matusz. Od tego momentu na boisku istniała tylko jedna drużyna. GKS Tychy w pierwszej połowie stworzył sobie niezliczoną ilość sytuacji bramkowych. Na szczęście strzały Tyszan mijały nasza bramkę. I gdy wydawało się, że pierwsza połowa zakończy się minimalną wygraną gości, Krzysztof Bizacki przypadkową główką podwyższył na 2:0.

Po przerwie obraz gry nie uległ drastycznej zmianie. Grający z przewagą jednego zawodnika Tyszanie atakowali naszą bramką, a LKS ograniczał się do sporadycznych kontr. W 55 minucie po kolejnej akcji Damian Czupryna widząc stojącego na 7 metrze naszego bramkarza, precyzyjnym lobem trafił do siatki. Niespełna minutę później jego wyczyn skopiował Bartosz Flis. Było 4:0 dla GKS.

Od tego momentu nasz zespół ruszył do ataku i przez około 15 minut nie było widać różnicy która drużyna gra w osłabieniu. Na bramkę GKS raz po raz sunęły ataki naszej drużyny. Po jednym z w nich w 72 minucie z rzutu wolnego z 18 metrów Jarek Adamek w swoim stylu trafił w okienko bramki Tyszan. W 74 minucie po indywidualnej akcji i dośrodkowaniu Szymona Gilewicza Jarek trafił po raz drugi. Kilka minut później po strzale naszego gracza zza linii pola karnego obrońca GKS wybił piłkę zza linii bramkowej. Sędzia boczny nie zareagował, poszła kontra i zamiast 4:3 mieliśmy 5:2 dla GKS po bramce Adriana Szlosarka. Do końca meczu wynik nie uległ zmianie.

LKS Studzionka - GKS Tychy II

2:5 (0:2)

Bramka J. Adamek (72'), (74') J. Adamek (72'), (74')

Bramka A. Matusz (12')- karny A. Matusz (12')- karny

Bramka K. Bizacki (45') K. Bizacki (45')

Bramka M. Czupryna (55') M. Czupryna (55')

Bramka B. Flis (56') B. Flis (56')

Bramka A. Szlosarek (78') A. Szlosarek (78')

Żółta kartka dla M. Szuster (10') M. Szuster (10')

Żółta kartka dla A. Gruszka (40') A. Gruszka (40')

Czerwona kartka dla M. Mach (11') M. Mach (11')

Żółta kartka dla P. Holewa (70') P. Holewa (70')

  • Skład LKS: D. Tworuszka, A. Gruszka, M. Szuster, M. Konieczny (60' D. Kulisz), M. Mach, T. Duran (46' K. Idus), P. Kozłowski, R. Dunat, S. Gilewicz, D. Gryta, J. Adamek
  • Rezerwowi: A. Szymbara, D. Gruszka, K. Idus, D. Kulisz, K. Sodzawiczny, T. Sieniawski, A. Cyrulik

Komentarze

piłka na miliard procent nie przekroczyła linii :)
Poziom sędziów tragiczny. -w pierwszej połowie sędzia nie przerwał gry, gdy był spalony i kazał grać dalej mimo to zawodnik ze Studzionki ustawił sobie piłę ręką(?!) -wybicie piłki, która jest pół metra za linią bramkową, mimo to gol nie zostaje uznany -i na sam koniec najbardziej kuriozalna sytuacja, gdzie brakarz złapał piłkę do rąk, zderzył się z zawodnikiem ze swojej drużyny i wypuścił piłkę, a sędzia stwierdził iż był faul ?!!!!!!! Ogólnie gra także słaba, a te 10min, gdzie LKS walczył to jedynie rozkojarzenie drużyny przeciwnej, gdy wygrywali 0-4. Tyle z mojejej strony, bez pozdrowień Jasiu Wędrownik
co tam słychać w Rudzie Śląskiej, Orzeszu i Mokrem? Widzicie boroki, jak ktoś jest lepszy to po prostu ze Studzionką wygrywa. A was tylko kręcą i kręcą i futrują golonką...
Te dwa drobne błędy sędziowskie , o których pisze "jasiu wędrownik" były ewidentne dla kibica znającego nieco przepisy, natomiast nie miały żadnego wpływu na przebieg meczu.Błąd sędziowski zasadniczy mógł zaistnieć jednak w przypadku nieuznania, iż piłka przekroczyła linię bramkową, przy stanie 2:4. Z mojego punktu widzenia,a byłem prawie w linii końcowej i miałem doskonałą widoczność, piłka przekroczyła linię bramkową, ale tylko na milimetry, a nie jak pisze j.w. o pół metra,; arbiter asystent podążał za sytuacją i też był w tym momencie prawie w linii końcowej boiska, uznał jednak inaczej.Takie interpretacje / błędy /są wkalkulowane w rolę sędziego / nie tylko piłkarskiego/. To oczywiście boli, bo mogło być 3:4 itd.Na szczęście czasem boli nas, czasem przeciwnika - wtedy my się cieszymy.Nie zgodzę się również z tym, że zagraliśmy słabo - gra w 10 przeciw 11 przecież nie unosi. Na pocieszenie poinformuję,iż w składzie drużyny naszego przeciwnika zagrało pięciu zawodników z kadry zespołu I ligowego GKS Tychy.
Hm.. Ciekawe skąd taka ilość graczy z pierwszego zespołu, skoro 1-liga grała prawie że o tej samej porze?
Do Studzienczanina, wyjaśniam: Kadra to pewna liczba zawodników przewidzianych do gry w zespole / w tym przypadku w I drużynie /, zwykle od 18 do 24 graczy. Na konkretny mecz jednak trener dobiera skład 15 - 17 osobowy /widać to patrząc na ławkę rezerwowych zawodników w czasie meczu/. Ta reszta z 1. zespołu \" miała wolne\" więc mogła zagrać w rezerwach, gdyż regulamin na to zezwala z pewnymi zastrzeżeniami. W przypadku meczu z GKS Tychy zagrało 5 zawodników z kadry I drużyny, był nawet szósty,który jednak nie zagrał / siedział na ławie/. Te informacje pochodzą z analizy składów ,którymi gra GKS w I lidze, a składem w naszym meczu.Pozdrawiam.

Skomentuj artykuł

Pseudonim:

Treść komentarza:

Przepisz 5 pierwszych znaków z obrazka. Wielkość znaków nie ma znaczenia:Obrazek z kodem do przepisania